Okres „Gwardyjski” 1984 – 1994

Starania Prezesa WFS Juliana Sobasa przyniosły pozytywny skutek i pod koniec 1984 roku decyzją Komendanta Woj. MO w Katowicach gen. Jerzego Gruby przy KKS „Gwardia” Katowice została utworzona sekcja koszykówki męskiej z siedzibą w Rybniku. Zostałem oddelegowany do pracy w KKS „Gwardia” uzyskując jednocześnie zgodę na kontynuowanie pracy nauczyciela wf. w Technikum Górniczym w Rybniku, gdzie prowadzone były usportowione klasy sportowe ze specjalizacją koszykówki, siatkówki dziewcząt i chłopców oraz L.A. W dniu 04.01.1985 powołano Zarząd Sekcji Koszykówki KKS „Gwardia”                 z siedzibą w Rybniku w składzie:

ppłk. Zygmunt Miłota – Opiekun Sekcji

Andrzej Zygmunt – Kierownik i Trener

Zofia Marcinek – Sekretarz Sekcji

Henryk Winiarski – instr. ośr. Żory

Czesław Kondraszuk – społ. instr. ośr. Wodzisław

Adam Płaczek – społ. instr. ośr. Jastrzębie

Piotr Sękowski – społ. instr. ośr. Jastrzębie

Elżbieta Zygmunt – społ. gospodarz sekcji

 

Sekcja w tym czasie aktywnie współpracowała z 10 szkołami podstawowymi z Rybnika (SP- 1, 2, 4, 5, 6, 10, 11, 15, 22, 31), SP-7 Knurów, SP-2, i 5 Czerwionka oraz SP-10 i SP-11 Jastrzębie. W Wodzisławiu przy współudziale pracownika Komendy Milicji Czesia Kondraszuka utworzono przy SP-6 ośrodek szkoleniowy. W szkole tej uczył b.dobry wuefowiec mgr Rysiek Cisielski ( późniejszy Inspektor Oświaty w Wodzisławiu. Dzięki bardzo dobrej współpracy z w/w nauczycielami i szkołami do rozgrywek w sezonie 1985/86 zgłoszono aż trzy drużyny w kat. „młodzik”.

Młodzicy I Ośr. Rybnik – trener A.Zygmunt

Młodzicy II Ośr. Jastrzębie – trenerzy A.Płaczek, P.Sękowski

Młodzicy III Ośr. Wodzisław – trener Cz. Kondraszuk

 

W zespole „młodzików” ośr. Rybnik grali Wojtek Parma, Alek Pojda, Marcin Gawełek, Roman Materna, Kryspin Tomecki, Mirek Lewandowski, Adam Rener, Wojtek Kukuczka, Michał Grieger, Tomek Cierniak, Grzegorz Adamczyk, Maciek Michalak.

W drużynie Ośr. Wodzisław występowali: Jacek Opiatowski, Marcin Tarczewski, Marek Konecki, Jacek Czorny, Stefan Bandurowski, Paweł Kozieł z Żor, Mariusz Swaczyna, Jacek Mioduszewski, Jarek Pieciul, Adrian Parol.

Z kolei w ekipie z Jastrzębia występowali: Adam Molski, Artur Olszanecki, Piotrek Badach, Szymon Ślosarek, Tomek Majda, Mirek Frankowski, Wojtek Dembowski, Maciek Tymiński, Artur Tararuj, Cezary Orłowski.

W zasadzie wszyscy zawodnicy trenowali u mnie na Sali Komendy Milicji w Rybniku. Była to bardzo uzdolniona grupa o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Podzieliłem ich na trzy zespoły, bowiem głównym zadaniem na poziomie „młodzika” było stworzenie możliwości im grania. I tak w sierpniu 1985 roku znalazłem się z 30 osobową grupą chłopców na obozie sportowym w Lublińcu w ośr. ZSMP. Razem z nami była liczna grupa dziewcząt                        z Wodzisławia z Jasiem Litwinem i dr. Jurkiem Soblem.  W grupie tej była Gabrysia Czapelka-Fulbiszewska późniejsza zawodniczka I Ligowego ROW-u. Zarówno Jasiu Litwin jak i dr. Sobel byli zapalonymi tenisistami ziemnymi i wiecznie toczyli zacięte boje                       z miejscowymi sympatykami tenisa.

W sprawozdaniu z tego obozu podkreśliłem dobre warunki do treningu i słabe wyżywienie oraz brud w domkach campingowych.

Wyróżniłem za duże postępy Adama Renera, Michała Griegora, Marka Konackiego, Alka Pojdę, Jacka Opiatowskiego i Marcina Tarczewskiego. W obozie uczestniczył po raz pierwszy pełen temperamentu Wojtek Kukuczka – przyznam, że trochę się nachodził „ na czworaczkach”.  W tym samym miesiącu pojechaliśmy na drugi obóz do Kłobucka również         w 30-osobowym składzie.

Muszę podkreślić, że wszystkie obozy w latach 80-tych były organizowane z funduszu Wydziału Oświaty jako „obozy wędrowne – promieniste”. W organizacji obozów pomagał nam również „Międzyszkolny Górniczy Klub Sportowy”, KS „ROW” pomagał nam                  w transporcie, KKS „Gwardia” (wyżywienie w milicyjnych  kasynach).

Rodzice za udział syna w obozach nie płacili ani złotówki. A obozów i to 12 – 14 dniowych robiliśmy w roku aż 3 (2 letnie i 1 zimowy). Bardzo dobre i smaczne wyżywienie gwarantowały nam milicyjne kasyna w Nysie, Kłobucku, Głubczycach.

Okres szkolenia w II połowie lat „osiemdziesiątych” mogę nazwać „złotym okresem rozwoju koszykówki dziecięco – młodzieżowej w Rybnickim Okręgu Węglowym” Utworzone                3 ośrodki (Rybnik, Jastrzębie, Wodzisław) wraz z grupą szkolenia w Żorach prowadzoną przez Henia Winiarskiego pozwoliły na wyszukanie najwyższych chłopców w rejonie. Bardzo dobrze współpracowało mi się z wieloma zaangażowanymi nauczycielami wf o których zresztą piszę w osobnym rozdziale. W kilku rybnickich szkołach podstawowych funkcjonowały z powodzeniem „klasy  o poszerzonym programie wf”. Była to klasa gdzie prowadzono po 6 godzin wf. Moim zdaniem była to wystarczająca ilość godzin, która była uzupełniana treningami klubowymi. Obecne przepisy, które nakazują tworzenie klas sportowych z minimalną ilością 10 godzin są moim zdaniem błędne. Ale to jest tak jak „urzędasy” biorą się za reformy w sporcie. Nie wspomnę już o idiotycznym pomyśle przekazania prowadzenia lekcji wf w kl. I – III w ręce pań z nauczania początkowego, które poprzez swoją nieudolność często zabijają w dzieciach neutralną chęć do ruchu. Ale to tak na marginesie! Wracając do okresu II połowy lat osiemdziesiątych, to właśnie w tym okresie wyselekcjonowano i wyszkolono najwięcej klasowych zawodników z których część reprezentowała barwy Polski w różnych kategoriach wiekowych.

Podpisano umowy z KS „ROW” na mocy której przekazywano bądź „wypożyczano” zawodników w zamian za finansową pomoc. Bardzo dobrze w tym okresie czasu układała się współpraca z Zarządem „Gwardii” K-ce którego prezesem był płk Jerzy Birnbach były koszykarz i lekkoatleta.

Dużą pomocą służył naszej sekcji pełniący funkcję Sekretarza Klubu były koszykarz                  z Dąbrowy Górniczej Józek Madejski. Dużą pomocą w sprawach organizacyjnych zawsze służyły główna księgowa p. Lodzia Hejnar i sekretarka p. Barbara Stelmach.  W tym czasie KKS „Gwardia” był bardzo silnym klubem z czołowymi w Polsce kolarzami (trenerzy Adam Gąszka i Andrzej Kołodziejczyk), sekcją strzelecką i dżudo (trener Marian Polok). Bardzo przyjaźnie do naszej działalności odnosił się kierownik SKKF kpt Sergiusz Linkiewicz. Postanowiłem napisać trochę o Zarządzie i pracownikach KKS „Gwardia” ponieważ nie wszystko zawsze układało się najlepiej.  Bardzo ciepło i serdecznie wspominam okres współpracy  w latach 1985-89. Potem z różnych przyczyn nie było tak różowo. W zasadzie         z ośrodkiem koszykówki w Rybniku Zarząd „Gwardii” nie miał żadnych problemów. Finansowanie było początkowo z 3 źródeł – czyli dotacji WFS, pieniędzy z UM Rybnik za wynajem sali rybnickim szkołom oraz organizacji środków transportu przez KS „ROW”.      W roku szkolnym 1986/87 na terenie ROW-u funkcjonowało już 12 klas o poszerzonym programie wf. Były to:

SP-2 – Grzegorz Szulik

SP-4 – Bogdan Marciak

SP-5 – Marian Kotyrba

SP-10 – Adam Mencel

SP-11 – Czesław Grzonka

SP-15 – Adam Łyczko

SP-31 – Kazimierz Skrzydeł

SP-10 Jastrzębie – Adam Płaczek

SP-11 Jastrzębie – Piotr Sekowski

SP-6 Wodzisław – Ryszard Ciesielski

 

Klasę w SP-5 Wodzisław  przekazano do „Odry” Wodzisław. Na koniec 1986 roku sekcja liczyła 60 członków, natomiast w 1987 roku opłacone składki miało 73 zawodników i 7 działaczy.  Jeśli chodzi o wyniki  sportowe to w sezonie 1985/86  kadeci zajęli VIII miejsce na Śląsku na 16 zespołów. Drużyna miała b.dobre warunki fizyczne lecz zbyt krótki staż treningowy. Ponadto treningi jakie prowadziłem zawierały głównie szkolenie motoryki                 i techniki kosztem taktyki. Zawsze jednak w mojej filozofii trenera w szkoleniu dzieci                  i młodzieży na pierwszym miejscu był rozwój indywidualny a nie wynik zespołowy.         Nieco lepiej wypadły drużyny „młodzików”. Ośrodek Rybnik zajął II miejsce na Śląsku za „Stalą” Bobrek, Ośrodek Jastrzębie uplasował się na VIII miejscu zaś Ośrodek Wodzisław zajął IX miejsce na 19 drużyn biorących udział w rozgrywkach. Bardzo dobrze wypadłą koszykówka męska w rozgrywkach szkolnych. Reprezentacja Technikum Górniczego zajęła          I miejsce w rozgrywkach wojewódzkich i wygrała również rywalizację o mistrzostwo Polski wśród szkół górniczych. Zespół SP-5  zajął III miejsce w rozgrywkach szkół podstawowych zaś w finałach wojewódzkich w kat. „dzieci” SP-11 Jastrzębie zajęło 7 miejsce SP-31 Rybnik 8 miejsce. 

W reprezentacji Polski „juniorów” występował Darek Predecki i Marek Kaczmarek zaś na obóz szkolenia centralnego w Olsztynie powołano 5 młodzików (A.Pojda, J.Opiatowski, W.Parma, A Olszanecki, A.Molski). Przy współpracy z sekcja koszykówki „ROW-u” powołano ośrodki szkolenia  młodzieży, w których podstawy koszykówki przyswajało blisko 120 chłopców.

 

Ośrodek Rybnik       – 60 chłopców – prowadzący A.Zygmunt

Ośrodek Żory            – 15 chłopców – prowadzący H.Winiarski

Ośrodek Jastrzębie    – 15 chłopców – prowadzący A.Płaczek

Ośrodek Leszczyny   – 15 chłopców – prowadzący F.Witala

Ośrodek Wodzisław  – 15 chłopców – prowadzący R.Ciesielski 

I tak w styczniu 1985 roku na Sali Komendy Milicji prowadziłem zajęcia z dwoma grupami chłopców. W grupie zaawansowanej ćwiczyli Ksawery Fojcik, Adam Materna, Piotr Androsz, Marcin Moskwa, Piotr Olejarczyk, Olek Czarnowski, Robert Cieśla, Tomek Grzegorzyca, Janusz Kuźnik, Darek Pradecki, Wojtek Błatoń, Wojtek Parma, Artur Olsznecki, Adam Molski, Marcin Gawełek, Szymon Ślosarek, Alek Pojda, Maciek Marek, Roman Materna.    W grupie początkującej byli zapisani: Mirek Lewandowski, Kryspin Tomecki, Adam Reclik, Jacek Mioduszewski, Tomek Janiszewski, Marek Bocheński, Irek Rugor, Piotr Struzik, Szymon Kołmuk, Piotr Tietz, Janusz Pompa, Wojtek Wolny, Krzysztof Kochanowski, Waldek Świercz, Adam Fryhole, Adam Rener (podjął treningi 18.01.1985), Mariusz Swaczyna, Zbyszek Porwoł.

W lutym i marcu 1985 roku do grupy dołączyli: Marek Kanecki, Marcin Tarczewski, Jacek Opietowski, Grzegorz Adamczyk, Piotr Badach, Marek Budzik, Jacek Czorny, Stefan Bendurowski, Grzegorz Zych.

Frekwencja w obu grupach była na poziomie 12 – 22 obecności w m-cu. Do najsolidniej trenujących należeli Roman Materna - 22, Marcin Gawałek – 20, Olek Czarnowski                            18 obecności. 

W czasie wakacji w 1985 roku byliśmy na dwóch obozach szkoleniowych w Kłobucku                           i Lublińcu o których wcześniej już pisałem. W obozie w Kłobucku wzięło udział ponad                    40 uczestników. Teraz kiedy przeglądam listę uczestników obozu kojarzę większość chłopców, zwłaszcza tych, którzy wytrzymali zemną parę dobrych lat treningów. Nie kojarzę jedynie Knopa, Mokrzyckiego, Wolnego. Pamiętam, że Dembowski i Piejko byli z Jastrzębia. Minęło jednak ponad 30 lat i mam prawo wszystkiego nie pamiętać. Obecnie kiedy wracam wspomnieniami do tamtych czasów niektóre postacie trenujących stają mi przed oczyma, jakby to było wczoraj. Solidny Olek Czarnowski z Radlina wyróżniający się 100%  frekwencją na treningach „Pająkowaty” Artur Tymiński z Jastrzębia o niesamowitej gibkości Marcin Gawełek obecnie prowadzi salon samochodowy, Szymon Ślosarek, Wojtek Parma                  i Marcin Dubiel są obecnie podporami rybnickiej drogówki. Darek Pradecki (205 cm)                         od wielu lat pracuje w Policji w Żorach.

Od września 1986 roku w ramach gwardyjskiego klubu trenowali chłopcy z roczników 1972   i młodsi. Starsze roczniki przeszły do ROW-u Rybnik. Treningi prowadzone w dwóch grupach szkoleniowych. W I grupie „młodzików” trenowali Marcin Tarczewski, Jacek Czorny, Igor Kempny z Żor, Roman Grzonowski z Czerwionki, Piotrek Badach z Jastrzębia, Jerzy Marszolik, Jacek Mioduszewski, Karol Piekarz, Tomek Cierniak, Adrian Parol, Adam Rener, Michał Griger, Maciek Michalak, Grzegorz Adamczyk, Wojtek Kukuczka, Tomek Majda z Jastrzebia, Mariusz Swaczyna, Kamil Grosek, Roman Krzyżowski z Czerwionki, Adam Sitko, Rafał Sabet, Artur Łazowski, Grzegorz Olszanecki (brat Artura), Marek Kozieł, Daniel Nowak, Mirek Frankowski, Kuba Gorczyca, Bartek Majewski, Jarek Obrodzki, Robert Swaczyna.

W grupie „początkującej” w dzienniku zajęć widnieją nazwiska: Tomek Pytlik, Marek Piecha, Kordian Korytek, Zbigniew Ziętek, Krzysztof Supieta, Łukasz Grzonka, Krzysztof Zielonka, Marek Zwinka, Jacek Nowak, Jurand Krawczyński, Rafał Strzebińczyk, Przemek Strzebińczyk, Tomek Trunk, Stefan Bandurowski, Robert Nowakowski, Krzysztof Garbacz, Radek Borowiak, Mariusz Pyszny.

We wrześniu 1986 roku rozpoczął się sezon dla drużyny młodzików 18.09.1986 rozgrywaliśmy spotkanie z MKS Tychy – wynik 70: 49  (39:27) dla „Gwardii”. Punktowali Michał Grieger – 14, Mariusz Swaczyna – 14, Adam Rener – 10, Tomek Cierniok – 8, Jacek Mioduszewski – 6, Adrian Parol – 6, Wojtek Kukuczka – 6, Maciek Michalak – 4, Jurek Marszolik – 2.

Również „kadeci” rozgrywali swoje spotkanie. I tak 15.10,1986 zmierzyli się na wyjeździe                z silną drużyną „Pogoni” Prudnik. Po dogrywce przegraliśmy 99 : 101  (87:87) (38:40). Punkty zdobyli: Darek Pradecki – 36, Alek Pojda – 25, Artur Olszanecki – 13, Wojtek Parma – 18, Szymon Ślosarek – 7, Janusz Kuźnik – 2.

W dniu 24.10.1986 rozbiliśmy drużynę kadetów „Rozwoju” Katowice 135 : 41 (74:25) zaś punkty zdobyli: D. Pradecki – 46, W. Parma – 19, A. Pojda – 15, J. Opiatowski – 13,                     A. Olszanecki – 14, Sz. Ślosarek – 8, A. Molski – 6, J. Kuźnik – 10, M. Gawałek – 2,                A. Materna – 2.

W grudniu zespół młodzików „Gwardii” Ośrodka Jastrzębie wygrał z „Apeną” Bielsko 72: 31 (33:13) zaś punkty zdobywali: M. Tarczewski – 31, J. Czorny – 7, T. Majda – 25,                            S. Bandurowski – 7, A. Sitko – 2, R. Krzyżowski – 0, R. Nowakowski – 0, T.Trunk – 0.  Drużyna młodzików ośrodka Jastrzębie sezon 1986/87 rozpoczęła bez uzdolnionego Mirka Frankowskiego, który na obozie w Kłobucku doznał ciężkiej kontuzji – złamanie nogi. Byłem pełen obaw, czy nie przeszkodzi ten wypadek w dalszej karierze Mirka. Na szczęście złamanie goiło się b.dobrze. Odwiedziliśmy Mirka razem z jego ojcem w szpitalu                              w blachowni. W zasadzie w mojej ponad 50-letniej karierze trenerskiej miałem niewiele „trudnych wypadków”.  Do najczęstszych kontuzji należały skręcenia stawów skokowych. Przypominam sobie również wypadek, kiedy będący na pierwszych zajęciach uczeń SP-1 Ogon złamał obie ręce, bowiem wpadł na ścianę. Chłopcy wykonywali wieloskoki na materacach zaś odległość ostatniego materaca od ściany wynosiła 5 m. Do dzisiaj nie wiem jak mogło dojść do takiego wypadku. Problem był w szpitalu, bowiem chłopak miał parametry dorosłego i na dziecięcym oddziale nie było odpowiednich łóżek i narzędzi.                 Jako trener zawsze zwracałem dużą uwagę na bezpieczeństwo ćwiczących, jednakże najważniejsza jest właściwa dyscyplina. U mnie zawsze panowała i panuje duża dyscyplina, zaś „rozrabiacze” maja do dyspozycji „czworaczki”.

W maju 1987 roku prowadziłem treningi w dwóch grupach szkoleniowych liczących razem 76 zawodników. Byli to chłopcy z roczników 1970 -75. 

W dniach 29.06. – 10.07.1987 prowadziłem obóz szkoleniowy dla Kadry Śląska rocznik   1972 – 74. W obozie uczestniczyli głównie zawodnicy z Rybnika, Bytomia, Gliwic, Katowic   i Prudnika. Do tej pory część tych osób jest obecna w śląskiej i polskiej koszykówce.  Walczuk jest szkoleniowcem w Gliwicach, Robert Mordal jest sędzią tak jak Tomek Majda. Adam Rener i Grzegorz Adamczyk są trenerami w Rybniku. W plebiscycie na najbardziej lubianego uczestnika obozu zwyciężył zdecydowanie Marcin Tarczewski z Wodzisławia przed Danielem Stecem z Prudnika, trzecie miejsce zajął Adam Rener. Na 24 uczestników obozu 11 było z „Gwardii” Rybnik. Ciekawostką może być fakt, iż w sprawdzianach przed powołaniem na obóz brał również udział Andrzej Pluta, Krzysztof Morawiec, Maciej Guzik, Krzysztof Sojka, Darek Kwiatkowski, Andrzej Pluta ur. 1974 i miał 175 cm wzrostu.            Nie mogę sobie obecnie przypomnieć dlaczego nie wziął udziału w obozie w Głubczycach. Zawodnicy z Rybnika w tym okresie czasu często byli powoływani na obozy Kadry Śląska                  i Polski. 19.01.87 do reprezentacji Polski juniorów został powołany Marek Kaczmarek ur. 1969 – 202 cm wzrostu. W maju 1986 roku na obóz szkolenia centralnego powołano Adama Molskiego, Artura Olszaneckiego, Jacka Opietowskiego, Aleksandra Pojdę. Na wojewódzką kadrę szkoleniową w dniach 14 – 16.04.89 powołano 28 zawodników w tym 7 z Rybnika (Rener, Majda, Kukuczka, Olszanecki, Frankowski, Swaczyna, Gorczyca).

W dniu 16.05.1989 przyszły powołania do Kadry Nadziej Olimpijskich Makroregionu Śląskiego dla Krzysztofa Garbacza, Kordiana Korytka, Tomka Pytlika, Roberta Sweczyny, Grzegorza Borgula, Rafała Adamowicza, Jarka Marciniaka i Adama Pierchały. Wszyscy zostali zakwalifikowani na obóz w lipcu.

W czerwcu 1989 roku 5 naszych wychowanków wyjechało na turniej międzynarodowy                     do Ostrawy reprezentując barwy Śląska. Byli to W.Kukuczka, G.Olszanecki, A.Rener, T.Majda oraz K.Marszałek, który w tym czasie reprezentował już „Odrę” Wodzisław. W tym okresie czasu na konsultacje Kadry  Śląska najwięcej zawodników było powołanych                            z Rybnika (7) z „Rozwoju” K-ce (4), „Stali” Bobrek (3), Sosnowca (2), po 1 z Gliwic, Chorzowa, i Wodzisławia. Rekordowa ilość chłopców z Rybnika powołano na obóz Kadry Śląska w 1990 roku, bowiem aż 9.  Byli to R.Swaczyna, G.Borgul, K.Korytek, R.Adamowicz, J.Marciniak, A.Pierchała, M.Gondor, T.Reichmen. Również na konsultacje „Kadry” w dniach 2 – 4.XI.1990 na 21 powołanych zostało z Rybnika aż ????

Byli tam krótko trenujący z Czerwionki Bartek Majewski (obecnie jego syn Kacper gra                    z powodzeniem w drużynie „młodzików”) oraz Krzysztof Orlikowski z Leszczyn. 

Z znanych w koszykarskim świecie nazwisk powołani w tym czasie również byli: Tomasz Wilczek (Prudnik), Wojciech Żurawski (Ruda Śl.), Krzysztof Belkner (Gliwice), Maciej Guzik (Katowice).

W sezonie 1988/89 drużyna „Gwardia” w kat. młodzik st. (rocznik 1974) zajęła 5 miejsce na 13 zespołów. Zwyciężyła drużyna MKS Carbo Gliwice. Punkty dla rybnickiego w tym sezonie uzyskali: K.Zielonka–317, M.Zwinka–240, M.Frankowski–207, R.Nowakowski–191, J.Gorczyca–100, T.Trunk–98, A.Adamowicz–84, K.Orlikowski–58, M.Dubiel–57, K.Ścieszka–31, B.Majewski–18, R.Kowalewski–15.

Bezkonkurencyjna natomiast w rozgrywkach młodzików rocznik 1975 była II drużyna „Gwardii” R-k, która wygrała wszystkie spotkania. W drużynie występowali: R.Swaczyna, R.Adamowicz, G.Borgul, K.Garbacz, K.Korytek, K.Rygoł, M.Pyszny, K.Godek, K.Petras, Ł.Grzonka, Z.Zientek, J.Marciniak, B.Wypchoł.

W dniu 18.05.1988 podjął treningi jeden z najbardziej zasłużonych dla rybnickiej koszykówki graczy Adam Pierchała. Już wtedy określiłem określiłem mu prognozę wzrostu (miał 12 lat) na 194 – trenował bardzo solidnie i został zakwalifikowany na obozy letnie. W tym samym czasie 10.05.88 zjawił się na treningu 11- letni Przemek Król z SP-5 R-k oraz w dniu 06.06.88 podjął treningi Bartek Kozieł przyszły reprezentant Polski juniorów i zawodnik                I Ligowej „Polonii” Przemyśl. Byłem niedawno na turnieju minikoszykówki, na którym występował 8-letni syn Bartka. Jak ten czas leci ! Przyznam się, że mam ogromną satysfakcję, kiedy na salę przyprowadzają swoich synów i wnuków moi byli wychowankowie                               i wychowanki.

Również 7.06.88 podjął treningi syn Jasia Gandora (ur. 1954) Marcin (ur.1976). O Jasiu pisałem już w poprzednich rozdziałach lecz nie taję, że mam sporo radości z faktu, iż dzieci Jasia Gosia i Marcin są doskonałymi sędziami  zaś Jasiu – Senior  z powodzeniem działa                    w śląskiej koszykówce.

W 1988 roku miałem krótki epizod z żeńską koszykówką, bowiem prowadziłem                              w Głubczycach obóz kadry makroregionu dziewcząt. Krótko trenowały z chłopcami dziewczyny. Wysoka Agnieszka Majewska (siostra Bartka Majewskiego) oraz Edyta Wąsowicz, Edyta Gromska, Grażyna Spiecha. W obozie w Głubczycach wzięło udział                     16 dziewcząt z Zabrza, Gliwic, Bytomia, Tychów, Wodzisławia i Rybnika. Pracowaliśmy nad podstawami techniki oraz motoryki. Niestety dziewczyny nie reprezentowały najwyższego poziomu. Miały zbyt dużo braków w technice. Były to rocznik 1975 – 76. We wrześniu 1988 roku podjęła treningi Marzena Słupek ur. 1972. Była i jest wyjątkowo sympatyczna                           i urodziwa dziewczyna – należy do wychowanek, od których otrzymywałem największą ilość widokówek z pozdrowieniami . Mam specjalny album z widokówkami zaś rekordzistami są Grażyna Kuboń-Szulik wśród dziewcząt oraz Edek Forreiter wśród chłopców. Marzena ukończył studia wf. w Poznaniu. Obecnie mieszka w Niemczech i jest szczęśliwą żoną                        i matką. W następnych latach również na prośbę rodziców, bądź nauczycieli wf. przyjmowałem na treningi grupy szkolenia podstawowego również dziewczęta w tym obecną reprezentantkę Polski Aldonę Morawiec (ur. 1992). W dzienniku zajęć z października                          i listopada 1987 roku w grupie „zaawansowanej” było zapisanych 24 chłopców z roczników 1973 -74. W grupie początkującej zapisanych jest kolejnych 23 z roczników 1975 – 76. Trenowaliśmy dosyć często (5-6 razy w tygodniu) zaś do najsolidniejszych należeli Adam Rener, Krzysztof Ścieszka, Wojtek Kukuczka, Grzegorz Borgul, Tomek Pytlik, Krzysztof Godek. Bardzo nieregularnie trenował Marcin Troszka i w grudniu 87 został wydalony                         z klubu. Miłość do basketu jednak mu pozostało i po ukończeniu studiów z powodzeniem szkoli młode koszykarki RMKS Rybnik. Jest doskonałym organizatorem i jest bardzo lubiany przez swoich podopiecznych. W czerwcu 1988 roku zgodnie z umową zawartą z KS „ROW” Rybnik został „wypożyczony” do tego klubu cały rocznik 1973.

W dniach 1 – 13.02.88 przebywaliśmy 32 osoby na obozie w Nysie w Internacie Zespołu Szkół Technicznych. Były tam bardzo dobre warunki, bowiem na miejscu była sala gimnastyczna, zaś wyżywienie mieliśmy zagwarantowane w odległym o 10` drogi kasynie milicyjnym, prowadzonym przez nieocenioną p. Anielę Guszlewicz. Dyrektor Zespołu Szkół mgr Korytka do którego należał internat początkowo nieufnie odnosił się do naszej ekipy. Jednak po pierwszym obozie p. Korytko przekonał się do nas i od tej pory mieliśmy zdecydowanie pierwszeństwo w kolejce do internatu i sali. Z obiektu w Nysie korzystaliśmy nieprzerwanie aż do 2007 roku czyli do wielkiej powodzi, który internat częściowo zniszczyła. W sprawozdaniu z tego obozu wyróżniłem Tomka Pytlika, Tomka Trunka, Mirka Frankowskiego, Krzysia Zielonkę, Marcina Dubiela, Dawida Wypchoła, Grzegorza Borgula, Artura Adamowicza i Jarka Marciniaka. W zawodach szachowych o mistrza obozu zwyciężył Frankowski przed Zielonką zaś turniej tenisa stołowego wygrał K.Ścieszka przed Zielonką               i Frankowskim.  Program wszystkich obozów był podobny. Zajęcia szkoleniowe odbywały się 3 x dziennie z tym, iż termin wieczorny poświęcony był na turnieje z nagrodami w postaci napoi, ciastek jakie otrzymywaliśmy w Kasynie. Treningi ranne często były poświęcone kształtowaniu sprawności ogólnej ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju szybkości, gibkości, koordynacji i skoczności. W prowadzeniu obozów pomagali mi szkoleniowcy ROW-u Grzegorz Szulik, Heniu Winiarski. W sprawach organizacyjnych ogromną pomocą służyła mi Karina Golicz która była zatrudniona w klubie jako gospodarz sali. Zdaniem Kariny na obozach było też prowadzenie nauki tańca dyskotekowego. Brała udział w tym okresie czasu w obozach była koszykarka KS „ROW” i „Stali” Brzeg Bożena Makowska, której wiedza i umiejętności pozwalały na samodzielne prowadzenie zajęć z zakresu nauczania Techniki koszykówki. Karina i Bożena były bardzo zgranym duetem i na obozach były niezwykle przydatne. Myślę, że na temat obozów napiszę w osobnym rozdziale,                      bo istotnie jest o czym pisać.

Chciałbym podkreślić dobrą atmosferę dla koszykówki w latach 1985 -89 kiedy Komendantem rybnickiej Milicji był płk Czechowski. Pomagał mi bardzo chętnie                              we wszystkich działaniach związanych z działalnością sekcji. Za jego kadencji bliskie zrealizowania były plany prowadzenia nauki religii w świetlicy w Komendzie. W tym czasie nauka religii odbywała się w salkach katechetycznych w godzinach popołudniowych przez    co chłopcy  mieli problem pogodzenie nauki religii  z treningami, które odbywały się                       od godz. 1600-tej. Oprócz płk Czechowskiego bardzo dużą pomocą służył kpt Marek Wróbel, zapalony sportowiec specjalista sztuk walki, związany z „Pszczyńską Szkołą Braci Brudnych”, który przedstawicielem był Jan Jasiewicz. Kolejnym Komendantem już „komendy Policji” w Rybniku został rybniczanin Hubert Hanek, który również w pełni doceniał rolę sportu w kształtowaniu dziecięcych charakterów. Kiedy piszę o tych czasach nie sposób nie wymienić p. Zosi Marcinek, która przez lata społecznie pełniła funkcję sekretarza sekcji. Jak już wcześnie pisałem z Milicją i Policją byłem związany 37 lat (1962 – 1999) i zawsze moim następcom w tym zawodzie czyli ponad 20 wychowankom życzę jak najlepiej! W czerwcu 1989 roku przekazałem do „ROW-u” kolejną grupę zawodników. Byli to: Frankowski, Gorczyca, Zielonka, Zwinka, Trunk, Nowakowski, Orlikowski, Ściszka, Dubiel, Adamowicz, Obrodzki. Na obozy do Kłobucka i Nysy pojechały zemną rocznik 1975 – 79. Od września 1989 roku szkoliłem dosyć dużą ilość zawodników w dwóch grupach szkoleniowych. W I grupie zaawansowanej ćwiczyli Tomek Pytlik, Robert Swaczyna, Rafał Adamowicz, Grzegorz Borgul, Krzysztof Garbacz, Kordian Korytek, Mariusz Pyszny, Jarek Marciniak, Krzysztof Leśniak, Robert Kuśmierek, Adam Pierchała, Tomek Reichman, Tomek Kolarczyk, Przemek Król, Darek Owczarek, Marcin Predecki, Michał Bober (obecnie wuefista w SP16), Darek Kalinowski, Rafał Strzebińczyk. W grupie początkującej ćwiczyli Bartek Kozieł, Janusz Szymura (najlepsza frekwencja we wrześniu 89 – 17 obecności), Damian Jaros, Marcin Grajdek, Darek Godek, Jacek Piernieczyk, Paweł Rzadek, Dominik Pulikowski, Jarek Muras, Przemek Strzebińczyk, Adrian Kisiel, Artur Tas, Waldek Marzec, Maciek Szymura (obecnie lekarz), Jakub Kurdziel.

W październiku na treningach pojawili się Grzegorz Winiarski (syn Henia), Przemek Podlejski i Rafał Ulrich z SP-16. Było to pierwsze nieudane podejście do koszykówki Rafała Ulricha (rocznik 1977). Po kilku latach spotkałem go na przystanku PKS miał wtedy już                 205 cm wzrostu i uczęszczał do I kl. ZSZ. Zdecydował się podjąć treningi i po kilku latach był w Młodzieżowej Kadrze Polski. Potem był przez wiele lat silnym punktem II Ligowego zespołu z Opola. Również w listopadzie 89 na treningu pojawił się Sergiusz Piasecki               (rocznik 79) który trenował jedynie do kwietnia 1990 roku.

Z rocznika 1977 dobrze zapowiadali się niezwykle skoczny Darek Kalinowski, Przemek Król i Darek Owczarek. Z tej trójki najwyżej grał Przemek Król, którego ściągnięto                                 do nowotworzonego klubu „Trefla” Gdańsk. Kalinowski i Owczarek wyprowadzili się                        z Rybnika i nie znam ich dalszych losów. Koszykówka w tym czasie była bardzo popularna     w rybnickich szkołach podstawowych i o palmę pierwszeństwa rywalizowało kilka szkół.                W szczególności dobrze spisywali się reprezentacje SP-2 )nauczyciel wf M.Orczyk), SP-5 (M.Kotyrba), SP-9 (Zbigniew Szaraniec) SP-31 (Kazimierz Skrzydeł).

W tym okresie czasu miałem nieprzyjemny incydent z M.Orczykiem, który wmówił moim wychowankom J.Szymurze i P.Strzebińczykowi, iż trener Zygmunt „skrzywdził” SP-2 sędziując stronniczo zawody szkolne. Blisko pół roku czasu chłopcy nie trenowali i dopiero rozmowy z rodzicami przyniosły efekt i wrócili do treningów.

W maju 1990 roku podjęli treningi kolejni uzdolnieni chłopcy Roland Kała uczeń SP-9 Rybnik gdzie prowadził go Zbyszek Szaraniec, Robert Pietrasik rocznik 1979 bardzo solidny gracz, bracia Tomasz i Krzysztof Borgulowie oraz Michał Balcerzyk – wszyscy byli uczniami SP-31, gdzie przygotowywał ich mgr Kazik Skrzydeł. I tak w m-cu czerwcu 1990 roku prowadziłem treningi w dwóch grupach szkoleniowych z rekordową ilością 59 ćwiczących               z roczników 1973 – 79. W dniu 18.06.1990 zjawił się na treningu 13-letni Piotrek Winch skierowany przez nauczyciela wf. z SP-3 Leszczyny p. Kaczmarczyka, który trafnie ocenił uzdolnienia Piotra. Otóż Piotr był wyjątkowo uzdolniony „rzutowo” i po krótkim treningu wygrywał wszystkie konkursy rzutowe. Przeszedł z mojej grupy do grupy Cz.Grzonki, potem opiekował się nim Józek Kancelista, lecz niestety jego talent został zmarnowany, na pewno dużo sam się do tego przyczynił.

Kilka słów należy się jednak napisać o wynikach sekcji koszykówki „ROW” Rybnik. W 1987 roku koszykarze prowadzeni przez Cz.Grzonkę awansowali do II Ligi. Sezon 1987/88 prowadził drugoligowy zespół Czesiu Grzonka i zdołał drużynę utrzymać po barażowych pojedynkach. W kolejnym sezonie 1988/89 zespół prowadził już młody szkoleniowiec Grzegorz Szulik. Był to bardzo wysoki zespół, ale to nie wystarczyło i drużyna po wygraniu zaledwie kilku spotkań spadła z II Ligi. Część zawodników odeszła do innych klubów w tym wysocy Pradecki, Olszanecki, Molski. Skończyło się oddelegowanie koszykarzy na kopalniach i część zawodników zrezygnowało z uprawniania koszykówki. Poważne zmiany nastąpiły również w działalności „Gwardii” który to klub przyjął nazwę „Policyjny KS Katowice”. Nie wyrażono zgody na oddelegowanie mnie do klubu i w 1989 roku ponownie zacząłem pracę w Wydziale Kryminalnym Komendy Policji w Rybniku. W listopadzie 1989 roku poważnie zachorowała moja żona i był to dla mnie najtrudniejszy okres w życiu. Praca w Policji, treningi i lekcja wf w Technikum Górniczym spowodowały iż spałem 6 godzin na dobę. Ponadto doszły wyjazdy do Zabrza-Biskupic do Kliniki Chorób Płuc. Ponieważ w 1991 roku w czerwcu nabyłem pełne prawa emerytalne po 30 latach pracy w Milicji i Policji, postanowiłem przejść na emeryturę. W „Policyjnym Klubie” zaproponowano mi „etat cywilny” w Wydziale Szkolenia KWP K-ce na co wyraziłem zgodę i tak do 1999 roku byłem tam zatrudniony i oddelegowany do K-dy w Rybniku do prowadzenia zajęć wf z policjantami oraz prowadzenia egzaminów z wf. Żona odeszła w sierpniu 1991 roku po długiej i mężnej walce z chorobą.  Zostałem sam z 12-letnią córką. W tych bardzo ciężkich czasach na szczęście mogłem liczyć na moją mamę, która mimo 77 lat była bardzo żywotna. Mogłem również liczyć na starszą córkę, która mimo iż mieszkała w Holandii jak tylko mogła opiekowała się młodszą o 13 lat siostrą . Dodatkowo początek lat 90-tych to objęcie władzy     w Rybniku przez ludzi związanych z „Solidarnością” oraz całkowity upadek ROW-u Rybnik. Jak dziś pamiętam, chyba ostatnie Walne Zebranie ROW-u R-k, na którym żużlowcy                           i koszykarki próbowali się wkupić w łaski związkowców „Solidarności”  z KWK „Jankowice”. Styl w jakim to uczyniono, gdzie wprost obrażano tak zasłużonych działaczy jak Michała Korbasiewicza czy dyrektora Brunona Sobla spowodował, że ostentacyjnie opuściłem zebranie nie zabierając nawet głosu. W Rybniku nastały rządy Prezydenta Makosza, zaś  stery w działalności sportowej objął radny Lech Kowalski, który wspólnie  Arkadiuszem Skowronem  Kierownikiem Biura Sportu w Urzędzie Miasta powołali do życia „Rybnicki Młodzieżowy Klub Sportowy” z sekcjami siatkówki, koszykówki dziewcząt, szachów, basketu lekkoatletów. Dotychczas siatkówka w Rybniku była dyscypliną marginalną, bez większych sukcesów. Jedynie w pobliskim Radlinie siatkówka była na ligowym poziomie i współpracowali z nią dwaj rybniccy wuefiści Stefan Adamczyk (Technikum Górnicze)i Tadeusz Szostok (Technikum Mechaniczne). Było rzeczą oczywistą, że największą konkurencją dla siatkówki była koszykówka, która również potrzebowała wysokich, sprawnych chłopców. Był okres kiedy trenerzy i działacze siatkarscy zajmowali w Rybniku wysokie stanowiska w oświacie i Urzędzie Miasta  mając olbrzymi wpływ na kształtowanie sportu w mieście. W zasadzie to mógłbym wiele napisać o „mojej walce” o utrzymanie koszykówki w Rybniku. Sądzę że więcej napisze opisując momenty „wyjścia” rybnickiej koszykówki ze struktur „Policyjnego KS” K-ce. Muszę jednak podkreślić, że w tym trudnym okresie czasu miałem duże wsparcie ze strony pracowników Komendy Policji                                   w szczególności kpt Marka Wróbla oraz rybnickich  działaczy pod kierownictwem                           dr Antoniego Kozieła (ojca Bartka i Maćka) byłego koszykarza AZS Gliwice. W tym czasie współpracowali ze mną Czesiu Grzonka, Kazik Mikołajec, Janusz Kaczmarczyk, Heniu Winiarski. W dniu 9.12.1992 roku odbyło się zebranie KS „Policyjny” Rybnik, na którym postanowiono kontynuować szkolenia i występy drużyny seniorów, której trenerem został Kaziu Mikołajec. Bardzo  pozytywną rolę w tych latach odegrał sympatyk koszykówki                      p. Mieczysław Adamczyk w właściciel fermy kurzej „FOOD-EX”, którego darowizny                       w postaci jajek pozwalały  na nagradzanie nauczycieli wf biorących udział w turniejach.

W sezonie 1991/92 nasze drużyny zajęły miejsca

- drużyna „młodzików” rocznik 1978 zajęła I m. w województwie zaś najlepszym zawodnikiem byli Janusz Szymura i Bartek Kozieł,

- młodzicy rocznik 1977 zajęli VII miejsce zaś wyróżnili się Jarek Juraszczyk, Piotrek Winch Darek Owczarek,

- zespół juniorów zajął VI miejsce zaś wyróżnili się T.Majda, K.Zielonka, G.Borgul, J.Marciniak.

Trzech zawodników Kukuczka, Rener, Frankowski zostali powołani do reprezentacji Polski Juniorów, lecz trenowali już w „Victorii” Sosnowiec i Beildonie K-ce będąc na tzw.” wypożyczeniu”.

Kordian Korytek został powołany do Kadry Polski „Kadetów” i na stałe został przekazany do „Stali” Bobrek razem z Arturem Olszaneckim i Adamem Molskim.

W styczniu 1990 roku w moim dzienniku szkolenia w grupie zaawansowanej ćwiczyło                      25 chłopców z rocznika 1975 -77 . Najlepszą frekwencję mogli się pochwalić: Rafał Adamowicz po 22, Krzysztof Gadek po 22 obecności  oraz Grzegorz Borgul, Tomek Kolarczyk i Michał Bober po 20 obecności. W grupie początkującej rocznik 1978 -79 bezkonkurencyjny był Janusz Szymura  24 obecności, Paweł Rzadek 19, Jacek Piernaczyk, Bartek Kozieł, Przemek Strzebińczyk po 16 obecności. Zajęcia na sali Komendy Policji odbywały się od poniedziałku do soboty. Teraz, kiedy widzę jaka frekwencja jest na treningach w grupie naborowej i ile razy w tygodniu dzieci mają szanse ćwiczyć, to mi jest trochę smutno. Dobrze, że sytuację nieco ratują klasy sportowe w SP-2 i SP-5.

3 kwietnia 1991 roku na treningu pojawił się Łukasz Szymik obecny trener MKKS Rybnik, który był obecny na 15 zajęciach uzyskując ocenę m-ca „dobry”.

Od 18.04.1991 podjął treningi jeden z najzdolniejszych chłopców z rocznika 1980 uczeń SP-5 Łukasz Mańka. Szkoda tylko, że nie osiągnął takiego wzrostu jaki mu prognozowałem. Również w dniu 12.09.91 pojawił się na treningu 10-letni Łukasz Żyła z Leszczyn, który zapowiadał się na zawodnika dużego formatu. Wysoki, leworęki dobrze wyszkolony technicznie był jednym z najlepszych zawodników w kat. „młodzik” na Śląsku. Sądzę, że zabrakło mu agresywności. W ogóle to w grupie chłopców z roczników 1978, 79 i 81 podjęto treningi wielu uzdolnionych jednostek. Część  z nich do dnia dzisiejszego bryluje na zawodach Rybnickiej Amatorskiej Ligi Koszykówki. Byłem pomysłodawcą i organizatorem powstania RALK wspólnie z Piotrem Majzą. Początkowo MKKS był głównym organizatorem zaś MOSiR R-k miał funkcję pomocniczą. Potem pracownicy MOSiR-u uznali, że jest to inicjatywa, która wpisuje się w ich działalność i przejęli całkowicie organizację RALK. Duże zasługi dla RALK ma p. Andrzej Gajos, który z dużą fachowością prowadził rozgrywki w latach poprzednich. Obecnie głównym organizatorem RALK jest Ksawery Fojcik, który z zadania wywiązuje się bardzo dobrze. Obecnie w rozgrywkach RALK występuje kilkudziesięciu moich wychowanków i bardzo cieszy mnie widok dorosłych już mężczyzn często już po studiach, którzy co niedziele „walczą’ na parkiecie sali MOSiR-u . Na starość człowiek robi się trochę próżny, lecz z dużą satysfakcją i dumą przyznając się do „moich dzieci” jakimi na pewno są:

- „Rybnicka Dziecięca Liga NBA” – liczy już chyba 30 lat!

- Majowy Turniej „Rynek-Basket” również jest organizatorem ponad 20 lat

- „Rybnicka Amatorska Liga Koszykówki”  chyba zbliża się do 20-tki

- „Rybnicka Basketoamnia” – w tym roku będzie miała 6 lat.

Nie funkcjonują już, niestety, duże organizowane przeze mnie w latach 80-tych, 90-tych                        i później dwie ligi dziecięce „Dziecięca Liga Miast ROW-u” (10 drużyn), Powiatowa Liga Szkół Podstawowych (16 drużyn). Oczywiście nie byłoby tych imprez gdyby nie pomoc wielu ludzi i firm z najsilniejszym „Przyjacielem Rybnickiej Koszykówki” jakim jest                          p. Andrzej Rojek Prezes „Rojek – Decor”.

Kiedy piszę o turniejach „Rynek – Basket” to chciałem się pochwalić, że MKKS Rybnik był bardzo aktywny w dniu 01.05.2003, kiedy była prowadzona kampania na rzecz wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Załatwiłem z UM koszulki, breloczki, długopisy reklamujące „Unię” i w czasie tworzenia turnieju jako spiker mocno nagłaśniałem udział w referendum. Obecnie na rynku wiceprezydent śp. Józef Cyran czy też dyrektor Rafał Tymusz nie zdecydowali się na publiczne wystąpienie. A rynek był pełen graczy i kibiców – w turniejach „Rynek – Basket” brało udział ponad 60 drużyn i kilkuset uczestników. 1 Majowy turniej „Rynek – Basket” wpisał się na  trwałe w historię masowych imprez organizowanych przez Miasto Rybnik i obecnie z powodzeniem organizowany jest przez działaczy MOSiR-u Rybnik. Szkoda tylko, że zarówno przy okazji turnieju RALK czy „Rynek – Basket” całkowicie zapomnieli o „ojcu – pomysłodawcy” – ale takie już jest życie! Coraz gorzej układała się współpraca z Zarządem Policyjnego KS Katowice, gdzie rządy objął trener dżuda Polok. Coraz trudniejsza sytuacja finansowa spowodowała, iż działacze „Policyjnego” bez zgody Zarządu rybnickiej sekcji koszykówki zaczęli wyprzedawać koszykarzy. „Pogoń” Ruda Śląska zwróciła się o przekazanie Mirka Frankowskiego. Zarząd naszej sekcji zaproponował „wypożyczenie” Mirka za kwotę 5000 zł. Jednakże działacze „Pogoni” zaprosili działaczy „Policyjnego” do Rudy Śl., tam podpisano umowę o transferze definitywnym za kwotę 4000zł. To przelało czarę goryczy i postanowiłem zrobić wszystko, aby w Rybniku zbudować odrębny miejski klub. Zaczęła się wojna, zaś działacze z Katowic przyjechali do Rybnika do UM i radzili w jaki sposób całkowicie „wyeliminować” Zygmunta z rybnickiego sportu. Otrzymałem pismo z dnia 18.12.1993r. w którym Zarząd Policyjnego KS Katowice podjął uchwałę o pozbawieniu mnie funkcji trenera sekcji koszykówki motywując iż „Pana osobowość nie pozwala na znalezienie wspólnego języka Zarządowi Klubu, władzom sportowym miasta Rybnika, kierownikowi sekcji koszykówki                               jak  i współpracującym z Panem trenerom”. Podpisał Prezes nadkom. mgr Ryszard Leśniewski. Była to dla mnie sytuacja niezbyt komfortowa, lecz na szczęcie miałem za sobą zawodników, rodziców oraz trenerów Cz.Grzonkę i K.Mikołajca.

W tym czasie byłem zatrudniony w Wydziale Szkolenia KWP K-ce na etacie cywilnym                        i w zakresie obowiązków nie było ani słowa o koszykówce. Do moich obowiązków należało szkolenie i egzaminy policjantów z zakresu wf. oraz opieka nad salą gimnastyczną. Rodzice wszystkich chłopców ( za wyjątkiem jednego, o którym nie wspomnę) podpisali prośbę do Zarządu Policyjnego KS o rezygnacji z zajęć w „Policyjnym” i chcieli przejść do klubu, który zamierzałem utworzyć. W tych bardzo trudnych czasach dużą pomoc okazywali mi pracownicy K-dy Policji w Rybniku nadkom. Marek Wróbel i p. Zosia Marcinek.

Mimo tych kłopotów treningi na sali K-dy Policji odbywały się w dalszym ciągu w ilości                         6 x w tygodniu.  Bardzo udany był rocznik 1979 zarówno pod względem wzrostu jak                         i uzdolnień. 10.10.91 podjął treningi Robert Gańczorz syn wyjątkowo uzdolnionej koszykarki Ewy Szydło (grała w drużynie SP-3 Leszczyny, która zdobyła wicemistrzostwo Polski szkół podstawowych).

W dniu 11.04.1992 zaczął trenować Rafał Schinske, bardzo uzdolniony, któremu kontuzja przyhamowała karierę i dopiero jego talent ujawnił się w „Lidze Amatorskiej”. We wrześniu 1992 pojawił się na sali K-dy Policji Przemek Bednarek ur. 1979 jeden z najbardziej utalentowanych „rzutowo” rybnickich koszykarzy. 

Przeglądałem dziennik zajęć z lat 1988-93 i uważam za zbyt mało miejsca poświęciłem rocznikom 1976-77. Nie napisałem nic o Tomku Sosna  jedynym z najbardziej kochających koszykówkę rybnicką koszykarzy. Bozia poskąpiła Tomkowi wzrostu i widzenia obwodowego, co w zasadzie uniemożliwiło mu „grania na wyższym poziomie”, lecz zapału                i zaangażowania można mu było zazdrościć. Tomek  obecnie mieszka w Anglii i prowadzi tam zespół koszykówki. Brawo Tomku!

W roczniku 1976 trenował Krzysiu Leśniok – mały wzrostem lecz wielki walecznością gracz. Solidny i zrównoważony Tomek Reichman z Jastrzębia, Tomek Kolarczyk należący do najbardziej lubianych i sympatycznych graczy w grupie. Roman Hajduk który braki sprawnościowe  nadrabiał ogromną pracowitością. O Adamie Pierchale i Jarku Marciniaku już pisałem.

W roczniku 1978 na wyróżnienie zasługują, również Robert Pietrasik podjął treningi 25.05.90 – bardzo solidny zawodnik, który obecnie gra w Lidze Amatorskiej i pracuje w K-dzie Policji. Krótki epizod z koszykówką miał syn znanej rybnickiej malarki p. Malczewskiej Przemek               ur. 1979, lecz nie podjął regularnych treningów.

Osobną kartą w historii rybnickiego basketu stanowią bracia Borgulowie – uczniowie SP-31. Najlepiej z nich grał rówieśnik Kordiana Korytka  - Grzegorz rocznik 1975. Oprócz niego grali i trenowali:  Tomek ur. 1978 oraz Krzysztof ur. 1979. O ile mi wiadomo to Grzegorz pracuje zagranicą.

W roczniku 1978 -79 trenowali i grali również wysocy chłopcy nieco trudnych charakterach: Damian Janas i Michał Balcerzyk. Oboje z koszykówki poszli do lekkoatletyki, do rzutów,   do trenera Jarneckiego. Damian nieźle rzucał dyskiem. Nie wiem co się dzieje z Piotrem Lipką który należał do najsumienniej trenujących graczy.

Pisałem już wcześniej o Przemku Podlejskim, który może służyć jako przykład jak należy szkolić początkujących koszykarzy. Otóż Przemek  zapowiadał się na b. wysokiego i trenerzy zbyt szybko zaczęli go szkolić do gry blisko kosza. Niestety nie urósł (miał niecałe 190) i gra na obwodzie już mu „nie leżała”. A był to wyjątkowo solidny koszykarz. W LO im. Powstańców  uczy obecnie wf-u kolejny wychowanek rybnickiej koszykówki Adrian Kisiel ur. 1979 który treningi podjął 19.05.1989 roku. Był uczniem SP-5 R-k. Wyrósł na                             2 metrowego koszykarza lecz kariery nie zrobił. Sądzę, że zabrakło mu motoryki i większej agresji. Ale jest b.dobrym i szanowanym wuefowcem. Większy kontakt mam do dnia dzisiejszego z jego ojcem Wawrzyńcem, który zawsze pomaga mi chętnie w sprawach związanych z „elektrycznością”.  Muszę napisać kilka słów o braciach Mariuszem i Robercie Swaczynach. W tej rodzinie „głową” była mama, która aktywnie współpracowała ze szkoleniowcem. Obaj byli uzdolnieni ruchowo, chociaż na wyższym poziomie grał Mariusz rocznik 1973. Robert rocznik 1975 zaczął trenować we wrześniu 1990 roku i w październiku 1991 roku zrezygnował z treningów.

Wśród trenujących w roczniku 1977 byli dwaj koszykarze wywodzący się z rodzin nauczycielskich. Bardzo sprawny i solidy Jarek Juraszczyk oraz Bartek Hanak syn wspaniałych nauczycieli z SP-3 R-k. Jarek jest aktualnie szwagrem byłego koszykarza                         z rocznika 1974 Czesia Zielonki. Kolega Czesia z tego samego rocznika Marek Zwinka aktualnie prowadzi restaurację w Rybniku. Nie wiem co obecnie porabia kolejny zawodnik                 z rocznika 1974 Kuba Gorczyca. W latach 80-tych jego ojciec był przewodniczącym „Solidarności” na Elektrowni „Rybnik”. Bardzo wysoko go ceniłem, lecz niestety zbyt szybko odszedł od nas. Krótki epizod z koszykówką w 1991 roku mieli dwaj znakomici siatkarze Łukasz Lip i Łukasz Majenta. Trenowali krótko i zdecydowali się wrócić do siatkówki                        i z powodzeniem grać w „Górniku” Radlin I „Volleyu” .

W roczniku 1980 trenował i grał w drużynie Michał Jarmundowicz z Leszczyn syn długoletniego dyrektora szkół w Leszczynach i Czuchowie. Z satysfakcją czytam obecnie                  o młodym zdolnym prawniku Michale Jarmundowiczu.

W jednym z rozdziałów moich „Wspomnień” zamierzam pisać o moich wychowankach, którzy osiągnęli spore sukcesy w swoim życiu zawodowym. W grudniu 1992 pojawił się na treningu Łukasz Bazański z SP-5 Czerwionka – bardzo uzdolniony chłopak pochodzący                      z znanej, usportowionej rodziny Piekarczyków. Mama była b.dobrą lekkoatletką zaś wujek Piotr to doskonały piłkarz i trener. Łukasz trenował dosyć nieregularnie i niestety nie przebił się do lepszego basketu. W grudniu 1991 podjął również treningi Jarek Muras ur. 1978 uczeń SP-4 r-k. Sprawny i waleczny przez długie lata do dnia dzisiejszego gra w Lidze Amatorskiej i broni barw K-dy Policji w rozgrywkach koszykówki. K-da Policji w Rybniku od wielu lat należy do czołówki województwa w koszykówce zaś obecnie jej podporami  oprócz Jarka Murasa, są : Szymon Ślosarek, Wojtek Parma, Robert Pietrasik, Marcin Dubiel, Marek Holona.

W dniu 18.09.92 zgłoszono do rozgrywek wojewódzkich w kat. „kadetów” (rocznik 1977-78) 14 zawodników. Byli to Michał Bober, Przemek Król, Darek Owczarek, Piotrek Winch, Przemek Podlejski, Jarek Juraszczyk, Norbert Wiktorowski, Bartek Kozieł, Janusz Szymura, Roland Kała, Tomek Borgul, Jarek Muras, Damian Jaros, Irek Sęk. Do rozgrywek w kat. „młodzików” (rocznik 1979) zgłoszono: Krzysztofa Borgula, Rafała Trzebińskiego, Roberta Pietrasika, Michała Balcerzyka, Piotra Lipkę, Adriana Kisiel, Przemka Fojcika, Roberta Gańczorza, Rafała Schinske, Adama Grzegorzyce, Patryka Zaik, Przemka Bednarka.

Do rozgrywek „seniorów” w sezonie 1992/93 zgłoszono: Krzysztofa Zielonkę, Marka Zwinkę, Grzegorza Borgula, Michała Grygiera, Tomka Majdę, Jarka Marciniaka, Adama Pierchałę, Tomka Grzybka, Marka Michalika, Kazika Mikołajca, Darka Pradeckiego, Tomka Reichmana, Sebastiana Lichodziejewskiego, Tomka Mikołajca.

Dużym sukcesem koszykarzy rocznik 1079 zakończyły się rozgrywki „młodzików”.                         W finałowej grupie pokonali kolejno MOSiR Sosnowiec 101:38 i 69: 46, MKS Tychy 70:41    i 89:45 oraz „Zryw” Chorzów 77:21 i 109 : 21 zdobywając mistrzostwo Śląska. Był to wyjątkowo udany i uzdolniony rocznik z którego wyszło kilku bardzo dobrych koszykarzy.  W dniu 15.11.92 rozpoczęli treningi dwaj uzdolnieni chłopcy z SP-31, których nauczycielem był Kazimierz Skrzydeł Rysiek Rusnarczyk  i Sebastian Straus obaj z rocznika 1981.                      Wg pierwszej prognozy powinni w perspektywie osiągnąć po 190 cm wzrostu. Rysiek pochodził z góralskiej rodziny i był bardzo waleczny. Z kolei w 2015 roku na turnieju                        z minikoszykówki w SP-2 grał syn Sebastiana i dobrze się zapowiadał Rysiek o ile mi wiadomo z powodzeniem gra w zespole muzycznym.

W grudniu 1992 rozpoczął treningi uzdolniony uczeń SP-5 Rybnik Marek Pacha ur. 1982 – trenował jednak bardzo nieregularnie i w marcu 1993 roku został częściowo zawieszony                    w treningach. Z SP-31 w latach 1992 – 93 trenowało dużo chłopców. Solidny Marcin Borecki (ur.1981) wcześnie dojrzewający Krzysztof Pakosz. Matka Marcina przez pewien okres czasu aktywnie działała w Zarządzie Klubu i pomagała mi w wielu sprawach. 

W marcu 1993 zaczął trenować Tomek Kellak ur. 1981 uczeń SP-34, który robił bardzo szybkie postępy i był później podstawowym graczem drużyny juniorów prowadzonej przez Czesia Grzonkę.

W dniu 18.02.93 pojawił się na treningu Łukasz Stokłosa ur.1981 syn bardzo dobrej koszykarki ROW-u Iwony Przewłockiej ur. 1962. Łukasz to bardzo sympatyczna postać rybnickiej i „Leszczyńskiej” koszykówki. Obecnie przywozi na treningi swego  syna ur. 2005 i pomaga trenerom w sprawach organizacyjnych.

W rozdziale o nauczycielach wf, którzy współpracowali zemną poczesne miejsce zajmuje mgr Józek Kancelista, niestety przedwcześnie odszedł od nas. Właśnie Józef społecznie przy SP-3 Leszczyny prowadził grupę chłopców, z których również wywodzi się Łukasz. Również w marcu 1993 pojawił się na treningu Michał Klasik ur. 1978 syn wspaniałego nauczyciela wf z SP-2 Leszczyny Alojzego Klasika, który obecnie jest dyrektorem MOSiR-u w Czerwionce. Łukasz Stokłosa był wyjątkowo solidnym zawodnikiem, bowiem już w marcu 93 był na 19 treningach, w kwietniu 17, maju 16 i zajął I miejsce w plebiscycie na najsolidniej trenujących. W maju 1993 podjął treningi kolejny członek rodziny Bazańskich Tomek ur.1982 również bardzo uzdolniony , nie trenował jednak regularnie, bowiem bardziej interesowało                            go łowienie ryb.

W kwietniu 1993 nauczyciel wf z SP-5 Marian Kotyrba skierował na treningi sprawnego Janusz Matuszka ur. 1981, który robił szybkie postępy i został zakwalifikowany na obóz sportowy w Nysie. Janusz pochodził z rodziny nauczycielskiej i rodzice w pewnym okresie czasu uznali, iż treningi powodują obniżenie ocen i zabronili mu uczestnictwa w treningach. Rozmawiałem z nimi proponując zmniejszenie ilości treningów i ostrzegając ich, że chłopak jest bardzo aktywny i musi się gdzieś „wyładować”. Nie doszliśmy do porozumienia                           i chłopak przestał trenować co skutkowało wydaleniem go z klubu. Okazało się, że chłopak wpadł w złe towarzystwo i wyniki w nauce znacznie się obniżyły. Miałem z Januszem kontakt bowiem uczęszczał później do LO w Boguszowicach i nie był orłem w nauce. Przykład Janusz Matuszka wielokrotnie omawiałem na zebraniach rodziców, ostrzegając ich przed popełnieniem podobnego błędu.

W dniu 9 grudnia 1992 roku odbyło się zebranie Zarządu i działaczy KS „Policyjny”                          w którym wzięli udział Antoni Kozieł  kierownik sekcji, Marek Wróbel – wiceprezes KS Policyjny, Arkadiusz Skowron przedstawiciel UM R-k, Mieczysław Adamczyk – sponsor, Henryk Winiarski, Janusz Kaczmarczyk, Kazimierz Mikołajec, Czesław Grzonka, Andrzej Zygmunt. Celem zebrania było przedstawienie zamierzeń niezbędnych dla dalszego rozwoju Sekcji.  Trener A. Zygmunt przedstawił stan szkoleniowy sekcji. W grupie początkującej trenowało 25 chłopców, z których 5 rokowało nadzieje na przyszłość. W grupie „ kadetów” trenuje również 25 zaś 6 jest uzdolnionych.

W grupie seniorów i juniorów trenuje pod okiem K. Mikołajca 20 osób. W szkołach podstawowych w zajęciach SKS z koszykówki bierze udział około 100 chłopców. Głównymi celami sekcji uznano awans do II Ligi w przeciągu 3 – 4 lat za który będzie odpowiedzialny K.Mikołajec. W sprawach finansowych ujawniono, iż OZKosz zalega względem klubu 20 mln złotych. Za transfer W.Kukuczki do Wrocławia „Policyjny” otrzymał 150 mln złotych, lecz na koszykówkę przekazano niewielką część tej kwoty. Podobnie rzecz się miała przy transferze Olszaneckiego, Molskiego i Korytka do „Bobrów” Bytom. Pomoc miasta wyniosła zaledwie 3 mln zł. Firma FOODEX na każdy turniej funduje nagrody wartości ok. 1 mln zł.

W dniach 25.01 – 06.02.1993 byliśmy po raz ostatni jako „Policyjny” KS na obozie sportowym w Nysie. Wzięło w nim udział 30 koszykarzy oraz 2 trenerów. Drugim trenerem był Kazik Mikołajec. Uczestnikami obozu byli chłopcy z rocznika 1977 – 82. Pracowaliśmy głównie nad techniką oraz sprawnością ogólną.  W uwagach po obozie przy każdym uczestniku obozu większość wpisów zawierała adnotacje: poprawić  sprawność ogólną , pracować nad techniką, poprawić koordynację ruchową. Na obozie był Rafał Ulrich zaś wpis przy nim brzmiał: „jak na ten okres treningu, postępy widoczne!”. Kolejny obóz planowaliśmy na sierpień 1993.

W dniu 05.08.1993 roku wystosowałem do rodziców pismo w którym piszę, że jest to pierwszy wypadek w mojej 31 letniej pracy trenerskiej, iż jestem zmuszony odwołać obóz. Istotnie następny obóz był już organizowany również w Nysie lecz już przez MKKS Rybnik. Ale o ty, będę już pisał w kolejnym rozdziale. W swoich „Wspomnieniach” staram się jak najwięcej pisać o chłopcach, których trenowałem, chociaż muszę się przyznać, że obecnie po tych latach nie wszystkich kojarzę. Uważam, że moją silną stroną był fakt, że nigdy nie miałem „swoich pupilków” którym bym pobłażał. Wszyscy byli traktowani równo. Takie postępowanie szczególnie jest ważne przy prowadzeniu grup dziewcząt. Zarówno trener jak        i „promowana” dziewczyna skazani są na przegraną. Każdy chłopak czy dziewczyna którzy trenowali w moich grupach musieli się poddać treningowemu reżimowi. Ci którzy to przetrzymali w większości przebili się do „dobrej” koszykówki. Na pewno w swojej pracy szkoleniowej popełniłem mnóstwo błędów i obecnie z perspektywy minionego czasu zdaje sobie z tego sprawę. Lecz nie popełnia błędów ten, który nic nie robi.

Podsumowując okres szkolenia, który nazwałem „okresem gwardyjskim” uważam, ze był to  dobry czas dla rozwoju koszykówki w Rybniku. Drużyna seniorów KS „ROW” R-k awansowała do II Ligi mnie z kolei udało się wyselekcjonować i wyszkolić  grupę bardzo wysokich perspektywicznych koszykarzy z których część awansowała do kadry przy reprezentacji Polski w różnych kategoriach wiekowych.

Zmiana ustroju w kraju, upadek „ROW-u” i Katowickiej „Gwardii” spowodował, że warunki i środki finansowe na sport uległy drastycznemu pogorszeniu.  W zasadzie w 1994 roku jedynym wyjściem dla rybnickiej koszykówki było założenie własnego miejscowego klubu. Prośba podłączenia się do RMKS-u spotkała się z negatywną reakcją „Miasta” gdzie rządy sprawowała opcja siatkarska z p. Kowalskim i Skowronem na czele.  Na szczęście, tak jak już pisałem, mieliśmy przyjaciół w K-dzie Policji i rybnickich szkołach podstawowych.          Nowy klub postanowiłem oprzeć o aktywną pomoc rodziców. W roczniku 1978 trenował bardzo solidny koszykarz Marcin Grajdek, którego ojcem był rybnicki biznesmen, prezes firmy „Grambud” inż. Mieczysław Grajdek. Do działalności w klubie bardzo aktywnie włączył się również Piotrek Majza najwybitniejszy działacz w historii rybnickiej koszykówki, który w tym czasie był pracownikiem Koksowni „Dębieńsko”. Sądzę, że o Piotrze jeszcze dużo napiszę w swoich ”wspomnieniach”. Z ramienia K-dy Policji do działań w założeniu nowego klubu włączył się Zbyszek Głowacki ówczesny Naczelnik Wydziału Kryminalnego K-dy Policji w Rybniku. Zarząd „Policyjnego” KS Katowice w zasadzie nie czynił żadnych przeszkód w przekazaniu zawodników do nowego klubu.

W dniu 27.05.1994 roku w świetlicy K-dy Policji w R-ku odbyło się zebranie założycielskie nowego Miejskiego Koszykarskiego Klubu Sportowego „Rybnik” w Rybniku, którego pierwszym prezesem został inż. Mieczysław Grajdek.  Bardziej szczegółowo o tym wydarzeniu w następnym rozdziale czyli o historii MKKS „Rybnik”