Komunikat o błędzie

Deprecated function: The each() function is deprecated. This message will be suppressed on further calls w menu_set_active_trail() (linia 2404 z /home/it-system/ftp/andrzejzygmunt/includes/menu.inc).

3) Nauczyciele wf- bez współpracy z nimi nie byłoby „wspomnień”

„Nauczyciele wf i pasjonaci – bez nich nie byłoby tych wspomnień”

 

Postanowiłem jeden z najważniejszych rozdziałów mych wspomnień poświęcić nauczycielom wf i pasjonatom, z którymi miałem możliwość i zaszczyt współpracować. Bez niech, bez współpracy z nimi nie byłbym w stanie przekonać do uprawniania basketu tych uzdolnionych dziewcząt i chłopców. Tym bardziej jestem im dłużny napisać o niech, bowiem część z nich już odeszła, lecz dzięki „wspomnieniom” zostaną na zawsz w historii rybnickiej koszykówki.

1. Mgr Marian Kotyrba – nauczyciel wf, mgr Marysia Gajda z SP-5 solidni i zaangażowani. Początkowo trudno było przekonać do koszykówki, bowiem pracując w szkole wspólnie z Marysią Gajdą byłą reprezentantką Polski w piłce ręcznej wyspecjalizowała się właśnie w tej dyscyplinie sportu. Marysia pochodziła ze słynnej chorzowskiej rodziny Thimów i była wspaniałą nauczycielką wf. To właśnie ona przekazała mi do szkolenia dwie wspaniałe koszykarki Grażynę Kuboń i Mirkę Warmuzek. Pan Marian po długich namowach dał się jednak przekonać i w zasadzie od chłopców rocznik 1966 zaczyna się nasza trwająca do dzisiejszego dnia przyjaźń i współpraca.

Mgr Marian Kotyrba był bardzo dobrym organizatorem, który dzięki swojemu zaangażowaniu i pracowitości potrafił stworzyć bardzo dobry klimat w szkole dla koszykówki. Słynne w SP-5 były „duże przerwy”, na których obowiązkowo wszyscy koszykarze ćwiczyli rzuty do kosza. Z SP-5 wyszli znakomici koszykarze jak reprezentanci Polski Adam Rener, Bartek i Maciek Koziełowie, Przemek Król, Daniel Badeński, Artur Mrówczyński, Grzegorz Mikuła, bracia Matermwien, Adam Białdyga.

W latach 80-tych zaproponowałem utworzenie przy SP-5 Rybnik Szkoły Sportowej o specjalizacji koszykówki z lekkoatletyką. Niestety nie był tym zainteresowany zarówno Zarząd KS „ROW” jak i dyrekcja SP-5, co moim zdaniem było bardzo dużym błędem.                   Na dzień dzisiejszy Marian Kotyrba bardzo aktywnie działa społecznie w ZNP, w gminie Świerklany oraz współpracuje z posłem Siedlaczkiem. Jest również obecny na każdej imprezie organizowanej przez SZS, gdzie pełni rolę organizatora i spikera. Jest odznaczony „Złotą Odznaką za zasługi dla PZKosz”.

Niestety odeszła od nas nieoceniona Marysia Gajda. Jej dzieło kontynuuje z powodzeniem jej wychowanka również była koszykarka Tosia Stawiarz będąca z-cą dyrektora szkoły. Również córka Marysi, Beata jest cenioną wuefistką w szkole podstawowej w Wielopolu.

2. Mgr. Adam Płaczek – długoletni wuefowiec i dyrektor SP-10 w Jastrzębiu z pochodzenia jest rybniczaninem i po studiach początkowo pracował w SP-10 Rybnik. Już w tej szkole wykazał się ogromną fachowością i zaangażowaniem. To dzięki niemu na treningi KS”ROW” trafiło kilka uzdolnionych dziewcząt z byłą szefową KK”ROW” Gabrysią Kowolik-Wistubą na czele. Oprócz niej trenowały Lila Sobocik, Danka Ożga, Danka Olczak, Ilona Nowak. Po przejściu do Jastrzębia pracuje w SP-10, jako nauczyciel wf. Kol. Adam wyselekcjonował      i przygotował do szkolenia wielu uzdolnionych chłopców z przyszłymi reprezentantami Polski Arturem Olszaneckim, Adamem Molskim i Jarkiem Marciniakiem. Namówił do współpracy bardzo dobrych wuefowców Piotra Sękowskiego (SP-11), Kuzdżała (SP-20), Z.Miłosia (SP-1) i w ten sposób w Jastrzębiu powstał silny ośrodek koszykówki. Ze szkoły Piotra Sękowskiego wyszedł właśnie Mirek Frankowski i Tomek Majda.  Był taki okres, że na turnieje koszykówki dziecięcej do Sali Komendy Milicji w Rybniku przyjeżdżały 3 – 4 zespoły z Jastrzębia, zaś na treningi z Jastrzębia dojeżdżało kilkunastu chłopców. Kol. Adam Płaczek współpracował również z powodzeniem z trenerami innych dyscyplin sportu             w Jastrzębiu z p. Kuligiem (p.n.), Kowalskim ( siatkówka), Kwietniem (tenis stołowy), dostarczając uzdolnione dzieci do szkolenia klubowego.

Był i jest wyjątkową wybitną osobowością w społeczności miasta Jastrzębia. Na podkreślenie zasługuje również wyjątkowa więź, jaką wiąże go ze swoimi wychowankami.  Obecnie będąc dyrektorem szkoły oraz piastuje odpowiedzialne stanowisko w Kuratorium Oświaty nie ma niestety czasu na prowadzenie zajęć z koszykówki a następcy niema. Byłem niedawno na mistrzostwach Jastrzębia szkół podstawowych w koszykówce chłopców. Niestety poziom      b. mizerny i obecnie w Rybniku niema żadnego trenującego chłopca z Jastrzębia.

Czas płynie nieubłagalnie i niestety żaden z moich wychowanków po studiach wf. Pochodzących z Jastrzębia nie podjął się trudnej pracy szkolenia podstawowego. Tomek Majda jest cenionym sędzią Śląskiego Związku Koszykówki, zaś Jarek Marciniak nie miał na tyle silnej woli i zaangażowania, aby robić koszykówkę w „siatkarskim” Jastrzębiu. Jedynie wytrwale szkoli w Jastrzębiu dziewczyny kol. Gruszczyk. Z Adamem Płaczkiem, którego uważam za swojego przyjaciela obecnie widuję się rzadziej. Kilka lat temu byłem bardzo zaszczycony, kiedy zaprosił mnie na jubileusz szkoły i wręczył mi statuetkę „Honorowego Przyjaciela SP10 Jastrzębie”.

3. Mgr Jan Litwin – długoletni zasłużony nauczyciel wf. Z SP-5 Wodzisław, który wyselekcjonował wiele doskonałych koszykarek i koszykarzy z tak znanymi zawodnikami jak Beata Grzesik-Dziurdzia, Lidia Malinowska, Gabrysia Czapelka-Fulbiszewska, Dorota Czyżycka.  Współpracując z „Odrą” Wodzisław również przygotował do wysokiego wyczynu wielu dobrych koszykarzy z Wojtkiem Żurowskim na czele.  Z Jasiem współpracowałem wiele lat razem jeździliśmy również na obozy sportowe. Drugą pasją Jasia, obok koszykówki jest do dziś tenis ziemny. Będąc zemną na obozie w Zawadzkim prawie codziennie po zajęciach jeździł do Lublińca pograć. Jego partnerem był drugi zapaleniec dr Jurek Sobel. Zawsze na zebraniach rodziców proponują, aby swoje dzieci nauczyli pływać, jeździć na nartach i gać w tenisa. Są to tzw. „sporty długowieczne” zaś Jasiu (obecnie75 latek) z obecną kondycją jest przykładem zdrowotności tego sportu. Rodzinne sportowe tradycje rodu Litwinów z powodzenie kontynuuje jego wnuczka grająca wyczynowo w siatkówkę.

4 – 5.  Jasiu Nowobilski i Andrzej Westwalewicz.

Niestety Jasia niema już wśród nas. To Jasiu Nowobilski ucząc w SP-6 w Rybniku – Zamysłowie wyszukał i przekazał do szkolenia olimpijczyka Justyna Węglorza i chyba najlepszego obrońcę w historii rybnickiego basketu Mirka Salamona. Można też powiedzieć, że to z jego namowy podjęła treningi uczennica SP-2 Rybnik Ela Miska-Kaźmierczak obecnie ceniona wuefistka z SP-15 Rybnik. Potem Jasiu uczył w SP-26 gdzie niestety jest trudny teren dla basketu.  Przygoda z koszykówką Andrzeja Westwalewicza trwała dłużej, bowiem uczył w SP-4 Rybnik-Ligota i SP-35 Chwałowice. Ucząc w SP-4 wyszukał i przekazał do szkolenia klubowego Andrzeja Studnika, Grażynę Mastalerz-Potera i Marysię Studnik. Do dziś przechowuję w swoich zbiorach widokówkę z mistrzostw Polski Szkół Podstawowych          w Nowej Soli, gdzie zespół prowadzony przez Jasia Nowobilskiego i Andrzeja Westwlewicza zdobył Mistrza Polski Szkół Podstawowych (były to roczniki 1985).

Ucząc w SP-35 Andrzej Westwalewicz podjął szkolenie dziewcząt i jego wychowanka Mazur była powołana do Kadry Polski Kadetek. Obecnie jest kol. Andrzej na emeryturze, lecz na bieżąco interesuje się wynikami koszykarzy. Mając kilka lat temu „godziny wf.” W SP-35 wyselekcjonował i przysłał na treningi uzdolnionych Mateusz Muchę i Artura Grockiego. Niestety jego następcy w tej szkole nie prowadzą zajęć z koszykówki.

6 – 7. Irena Wachole – Ryszard Ciesielski.

Para wspaniałych nauczycieli wf. SP-6 Wodzisław. To właśnie Irena Wochale przygotowała dwie dziewczyny, które grały później na poziomie reprezentacji Polski. Jedną z nich była „Pipi” Mirka Sidorowicz reprezentantka Polski seniorek. Druga to Bożena Makowska niezwykle uzdolniona koszykarka, która chyba nie wykorzystała do końca swoich możliwości.

Z kolei kol. R.Ciesielski wyszukał sporo uzdolnionych koszykarzy z Maćkiem Tarczewskim, Kaneckim, Bandurowskim na czele. Potem kol. Ryszard przez wiele lat był naczelnikiem Wydziału Edukacji w Wodzisławiu Śląskim.

8. Mgr inż. Józef Kancelista.

 Jedna z najbardziej barwnych postaci rybnickiej koszykówki. Bardzo szkoda, ze tak szybko na opuścił. Józek z wykształcenia nie był wuefowcem, lecz zaangażowania, pasji i fachowości mógłby mu pozazdrościć niejeden magister wf. Józek po prostu kochał sport a w szczególności żużel i koszykówkę. Prowadził zajęcia w SP-3 Leszczyny i najzdolniejszych chłopców przesyłał na treningi do Rybnika. Był okres, kiedy z Leszczyn dojeżdżało na „milicyjną salę” blisko 10 chłopców. Bardzo aktywnie pomagał mi w organizacji licznych turniejów koszykówki dziecięcej. Bardzo był lubiany przez trenowanych chłopców jak            i również przez ludzi związanych z rybnicką koszykówką. Współpracował aktywnie                z „Radiem Katowice” oraz z rybnickim klubem żużlowym. Jak dziś pamiętam, że często spotykaliśmy się na rybnickim dworcu PKP, kiedy czekaliśmy na przyjazd naszych córek ze studiów z Wrocławia. Józek zawsze podkreślał, że jest moim wychowankiem i reprezentuje „szkołę koszykówki Zygi”. Jego nagła śmierć zaskoczyła nas wszystkich, bo życie dopiero stało przed nim. Dwa lata temu zrobiłem w Leszczynach turniej koszykówki dziecięcej, który poświęciłem pamięci Józka. Jego małżonka „podrzuciła piłkę” przy rozpoczęciu turnieju. Mam nadzieję, że uda mi się takie turnieje robić, co roku.

9.  Mgr Tomasz Pyszny.

Kolejny szkoleniowiec, z wykształcenia historyk, który poświęcił rybnickiej koszykówce sporą część swojego życia. Tomek był moim zdaniem najlepszym „poszukiwaczem talentów”, którzy zemną współpracowali. Poznałem go, jako nauczyciela SP-5 Czerwionka, gdzie prowadził również zajęcia wf. Z jego szkółki wywodzą się doskonali koszykarze ROW-u Florek Witala I Andrzej Kozyra. Również obecny trener reprezentacji Polski Kazimierz Mikołajec swoje pierwsze kroki stawiał pod opieką Tomka. Kiedy w 1974 roku podjąłem pracę w żeńskiej koszykówce Tomek stał się jednym z moich najbliższych współpracowników? Tomek Pyszny w latach siedemdziesiątych prowadził drużynę reprezentującą Rybnik w rozgrywkach wojewódzkich i ogólnopolskich szkół podstawowych. Moja praca w  Wydz. Krym. K-dy Milicji niestety nie pozwoliła mi na dalekie wyjazdy i Tomek z powodzeniem prowadził rocznik 1963 – 64 w tych rozgrywkach. Szk. Podst. nr 10 w Rybniku była II lub III w Polsce. Również w SP-5 Czerwionka wywodziło się kilka koszykarek, z których w szkoleniu centralnym znalazła się  Iwona Przewłocka. To właśnie Tomek powiadomił mnie o wysokiej Reginie Kwak, która mieszkała w Makoszowach a trenowała w MKS Zabrze. Moją współpracę z Tomkiem w tym okresie czasu oceniam           w samych superlatywach. Potem Tomek popełnił moim zdaniem błąd decydując się na pracę w Brzegu, do którego ściągnął dwie nasze zawodniczki Studnik i Makowską a których klub bez żalu się pozbył. W zasadzie w tym okresie czasu nasze drogi się rozeszły. Tomek później szkolił krótko chłopców potem w latach 80 tych i 90 tych ponownie wrócił do szkolenia dziewcząt. Z| jego naboru jest Iwona Niedobecka- Szymik jedna z nielicznych wychowanek RMKS-u, która grała na poziome Ligi. Należy również wspomnieć o osiągnięciach wychowanków Tomka w różnego rodzaju olimpiadach przedmiotowych. Obecnie jest na emeryturze spotykam go na różnego rodzaju zawodach szkolnych organizowanych przez ZM SZS.

10. Mgr Zbyszek Szaraniec.

W zasadzie z rozpędu piszę o nauczycielach moich współpracownikach, którzy nie byli po studiach wf. Jednakże swoim zaangażowaniem, pasją potrafili zrobić o wiele więcej niż „wuefowcy odrabiający pańszczyznę”. Przed laty red. Kowolik z „Trybuny Robotniczej” napisał artykuł, którego tytuł pochodził ode mnie „Zamienię 3 magistrów na 1 entuzjastę”. Właśnie śp. Zbyszek był typowym pasjonatem i entuzjastą lekkoatletyki i koszykówki. Współpracowałem z nim stosunkowo krótko, lecz byłem pełen podziwu dla jego zaangażowania. Właśnie z SP-9 Rybnik wyszło wielu doskonałych lekkoatletów z Gabrysią Węgrzyk-Konsek, Grzonka. Drużyna koszykarek, która prowadził wspólnie z Tomkiem Pysznym zrobiła brązowy medal mistrzostw Polski a grała w niej        xxxxxx              obecna żona reprezentanta Polski Dominika Tomczyka.  Ze Zbyszkiem był jednak mały problem, otóż, jako trener jestem przeciwny, aby chłopak perspektywiczny będący już w szkoleniu klubowym chodził na zajęcia SKS do szkoły. Zaznaczam, że w tym okresie czasu treningi odbywały się codziennie oprócz niedziel. Natomiast Zbyszek chciał, aby zawodnicy również chodzili na jego zajęcia i to powodowało niekiedy drobne zgrzyty. Z SP-9 wyszło kilku dobrych graczy z Rafałem Wróblem i Rolandem Kołą na czele. Zbyszek odszedł nagle – mam nadzieję, że dyrekcja i wuefowcy, co roku zorganizują jakiś turniej celem uczczenia pamięci jego osoby.

11 – 13. Dr Stanisław Dziadek, mgr Olek Mencel, mgr Waldek Grabowski.

Te trzy nazwiska to przykład kolejnych trzech wspaniałych nauczycieli niebędących  z zawodu wuefowcami.

Śp. Dr Stanisław Dziadek uczył geografii w Szkole Podstawowej nr 14 w Chwałowicach. Potem wykładał w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Katowicach. Prowadził zajęcia               z koszykówki i pilnował, aby najlepsi chodzili na treningi do Szkoły Rzemiosł Budowanych. Sprawdzał, jak kto chodzi, zaś tych, którzy opuszczali treningi brał do tablicy, „bowiem jak nie byli na treningu to widocznie się uczyli”.

Olek Mencel do dziś uczy w Gimnazjum nr 2, gdzie od lat wspólnie z Kasią Androsz z powodzeniem prowadzi „biegi na orientację”.

Z kolei Waldek Grabowski z wykształcenia historyk uczył wf. W SP-1 Rybnik. Z rocznikiem 1954 roku zajął czołową lokatę w województwie. Z jego szkoły wywodzi się były Prezes klubu były reprezentant Polski Juniorów Krzysztof Fojcik. Potem Władek został dyrektorem Szkoły w Chwałowicach zaś na jego miejsce przyszła mgr wf. Ewa Karmel trener II kl. w koszykówce. I wtedy się skończyła koszykówka w „Jedynce”. Czyli jednym słowem nie wykształcenie, lecz zaangażowanie, chęć, pasja decyduje o wartości szkoleniowca.

14. Mgr Bogdan Marciak.

Długoletni współpracownik klubu, członek Zarządu MKKS R-k, nauczyciel wf. W SP4 i SP-3 Rybnik. W zasadzie kol. Bogdan miał specjalizację z L.A. i wspólnie z mgr Krzysztofem Kucjasem stworzyli duet, który od lat wygrywał w Rybniku „gry i zabawy”. Jednak najważniejsze jest, że wspaniale przygotowane motorycznie dzieci trafiały do różnych wyczynowych dyscyplin sportu (piłka nożna, siatkówka, koszykówka, bassebal). Jego wychowankiem jest Daniel Smołka reprezentant Polski kadetów w koszykówce i Rafał Szymura wicemistrz świata kadetów w siatkówce. W jego ślady poszedł syn Grzegorz, który uczy wf. W SMS w Żorach i osiąga już b.dobre wyniki w szkoleniu najmłodszych i z powodzeniem rywalizuje z najlepszymi zespołami w województwie i Polsce.

15. Eugeniusz Hanak.

Jedna z najbardziej sympatycznych i bardzo zasłużonych osób dla rybnickiego sportu szkolnego w tym również koszykówki. Otóż Geniu Hanak przez lata musiał łączyć bardzo odpowiedzialną funkcję sekretarza SZS z funkcją nauczyciela wf. w SP-2 Rybnik. Geniu nigdy nie miał problemów z naborem na zajęcia SKS w różnych dyscyplinach sportu. Uśmiechnięty, przyjazny dla dzieci, był i jest powszechnie lubiany przez całe rybnickie środowisko sportowe. Bardzo dobry organizator i właśnie za jego kadencji powstały w Rybniku „klasy sportowe” o poszerzonym programie wf” (6godz.!), które walnie przyczyniły się do rozwoju koszykówki w naszym mieście. Nie był fachowcem od koszykówki, lecz potrafił w szkole zrobić „dobrą atmosferę” dla tej dyscypliny sportu i wyszkolić poprawnie podstawę. Obecnie jest na emeryturze i od czasu do czasu odwiedzam go na „Plebiscytowej”. Interesuje się żywo rybnickim sportem i jego aktualną kondycją. Szkoda tylko, że jego macierzysta szkoła nie zawsze pamięta o tym tak bardzo zasłużonym wuefowcu.

16. Mgr Kazimierz Skrzydeł.

Długoletni nauczyciel wf. w SP-31 gdzie prowadził koszykówkę wspólnie z Markiem Michalikiem. Współpracę z nim oceniam bardzo wysoko, bowiem w swoich działaniach skupił się na wyszukaniu uzdolnionych dzieci i jak najwcześniejszym przekazaniu ich do szkolenia klubowego. To właśnie kol. Kazik przekazał do szkolenia Roberta Pietrasika, Ryśka Rusnarczyka, Michała Griegera, Maćka Michalaka i wielu innych uzdolnionych chłopców      z „Nowin”. Jako wuefista dobrze prowadził zajęcia z motoryki, co skutkowało dobrym przygotowaniem ogólnosprawnościowym.

17. Mgr Marek Michalak.

Kol. Marek w zasadzie z wykształcenia jest geografem, lecz uzupełnił również studia wf. Był wyczynowym koszykarzem i to pozwalało mu na szkolenie wyczynowej grupy w ramach klubu.  Ucząc w SP-31 prowadził drużynę młodzików opartą o rocznik 1985. Z grupy tej wyszedł jeden z najwyższych koszykarzy w Rybniku Paweł Grzelczak (208 cm). Niestety Paweł nie miał charakteru do solidnej pracy i mimo powołania do szkolenia centralnego nie zrobił kariery w koszu. Obecnie gra w „Lidze Amatorów”. Marek po likwidacji SP-31 podjął pracę w Z-S nr      xxx    i uczy tam do dnia dzisiejszego. Opiekuje się drużyną szkolną, która w tym roku zajęła II m. na „Wojewódzkiej Licealiadzie”.

W tym rozdziale zawarłem historię mojej współpracy z wuefowcem „starszego” pokolenia,     z którymi współpracowałem w latach 1962 – 95. Obecnie współpracuję dalej z nauczycielami wf. z Rybnika i powiatu w ramach organizacji programu „Rybnicka Basketmania” oraz „Powiatowej Ligi Szkół Podstawowych”. Jest to poważna liczba, czyli blisko 30 osób. Mam nadzieję, iż o tej współpracy, wynikach dam radę napisać w kolejnych latach.